W życiu często spotykają nasz wszelaki porady chciane i niechciane. Moja babcia zawsze mi radzi wełniane kalesony, mama żebym była miła dla męża. Najlepsze sa porady dla ciężarnych bądź świeżo upieczonych mam. " nie patrz na murzyna bo urodzi ci się czarne dziecko" ( tak jakby geny ojca tu nic do rzeczy nie miały !!) " nie wyglądaj przez judasza bo dziecko będzie miało zeza" ( lepiej otwieraj drzwi każdemu w tym mordercy , gwałcicielowi i złodziejowi kotów ) " nie nos korali bo dziecko sie udusi pępowiną" ( czy jeżeli nosze krzyżyk urodzi sie ukrzyżowane ???? "). Od dziecka słyszymy nie rób tego nie rób tamtego na twoim miejscu ja...( z regóły dana osoba pojęcia nie ma na jakim miejscu ja jestem i bardzo często bym się zamieniła z doradzcą).
Ale zdarzają się poradę naprawdę dobre. Podszyte tylko dobra intencją i doświadczeniem w danej kwestii których spokojnie można słuchać i stosować z zamkniętymi niemal oczami.
niestety jako że zazwyczaj nei umiem porad odróżniać żadnych nie słucham i nie stosuje. Jakis czas temu zanakupiłam maszynę do szycia. Dziewczyny szyjące radziły mi kupić zwykłą duża maszynę ale nie ja musiałam mieć mini bo mi wystarczy. owszem do papieru moja janomka w zupełnosci wystarcza do drobnych poprawek też ale przy grubszej sprawie idzie ciężko.
Uszyłam ostatnio moja pierwsza duża rzecz. z racji grubosci materiału i ilości warstw szło jak po gruzie. szwy w efekcie sa nierówne i całość nie taka jak chciałam ale i tak dumna jestem jak świnia w trampkach szczególnie z pikowanego obrazka :D
wieszak upgradowany na organizer pracowniowy żeby wszystko było pod ręką ;) Na blogu crafthouse mozecie zobaczyc upgrady moich koleżanek.
A ja zaczynam oszczędzać na nowa maszynę ( konkretna juz upatrzoną) w związku z tym niebawem wyprzedaż u owcy będzie a po zakupie nowej maszyny owcza Janomka pewnie poszuka nowej właścicielki ;)

haha:):):) też nie lubię takich rado-przesądów:) też myslałam nad mini maszyną:):)
OdpowiedzUsuń na zawszeOj, uwielbiam wszelkie rady, ale najbardziej uwielbiam zawstydzanie (dziecka) ... a pozniej kompleksy jak stąd w kosmos :/
OdpowiedzUsuń na zawszeOrganizerek jest swietny :) Mowisz, ze mozna taką małą? :) to może i moja da radę, bo czaję się na cos takiego pewnien czas :)
Organizer jest świetny :)
OdpowiedzUsuń na zawszeA to o czym mówisz to nie rady tylko zwykłe przesądy.
Świnia w trampkach :D :D murzyn w bawełnianym swetrze to słyszałam, ale świnia w trampkach to coś nowego :D bardzo ładny ten wieszak,no i super praktyczny.
OdpowiedzUsuń na zawszeKarolina przesądy ale jakby wypowiedziane w kierunku "nieświadomego" stają się radą? :d
Super ten organizer,bardzo mi się podoba pomysł z wieszakiem
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietny organizer!! Piękna ta aplikacja na dole:)
OdpowiedzUsuń na zawszeMuszę pomyśleć o czymś takim dla siebie;)
rozwaliłaś mnie na łopatki tym tekstem: " nie nos korali bo dziecko sie udusi pępowiną" ( czy jeżeli nosze krzyżyk urodzi sie ukrzyżowane ???? ") :) masakra! hehe :)
OdpowiedzUsuń na zawszeorganizer świetny! motyw drzewek milusi :)
usmialam sie do lez tekstem. swietny. a z maszyna podziwiam. ja sie chyba nigdy nie naucze szyc.pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszepodziwiamy za wytrwałość i pomysłowość ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeHa :) Ja też robiłam research zanim kupiłam swoją obecną maszynę - którą uwielbiam :) Miałam wcześniej starego Łucznika, ale niestety skubaniec bardzo źle już szył. Rad z reguły nie słucham, ale w kwestii maszyny zdałam się na zdanie Enczy :) i bardzo jestem z tego zadowolona. Tak więc - trzymam kciuki za dobry wybór :)
OdpowiedzUsuń na zawsze