Ale zanim zanim to wam napisze jeszcze ze ostatnio mam jakis kryzys twórczy. Tzn mam go od dłuższego czasu ale obecny trwa juz dwa tygodnie. po części spowodowany zepsuciem sie drukarki co zwaliło mi cały weekend i radość z domowego spa tylko z 3 interwencjami młodego w łazience a po części koszmarem JESIEŃ JEST. tak niestety ta okropna pora roku zawitała jak zawsze podstępnie i niespodzianie. Mami nas ostatnim promykami słońca i cudną paletą kolorystyczną żeby dobić zimnym wiatrem i deszczem gdy nie będziemy się spodziewać. Natura co roku umiera a ja razem z nią , moja wena i siły witalne opadają jak liście i zostaje ze mnie suchy wiecheć. Ale pojawiła się nadzieja drukarka jednak działa co oznacza ze może w końcu coś tam się ruszy :)
No to lecim. Mistablesowy album ozdobiony różnościami z crafthouse, Kolaż to mój pierwszy kolaż w życiu wydziobany prawie z tego co miałam pod ręką ;)
so i would like to share with you my media works. Made on gifts from my friends. Its a journal cover and page for second jurnal. Cover ( a nmistables album was b-day gift from my friends, the second gift was all jurnal witch clues on pages ) made witch ecoline, gesso and many other produccts from crafthouse collage ( my first one ever) made from things on my desk
i jeszcze zdjęcie " na Jaszke "



świetny wpis i fantastyczna okładka! A z jesienią... mam dokładnie tak samo - najchętniej zapadłabym w sen i zbudziła się na wiosnę, ale już taką zrozkręconą wiosnę, gdzie słońce świeci i jest ciepło, a nie na te właśnie pare promyków słońca. Ech - nienawidzę jesieni i zimy... :-)
OdpowiedzUsuńokładka jest super :) aż nie wierzę, ze pierwszy raz za media się chwyciłaś :) Kolaż też fajny, ten fragment tła, gdzie jest coś wytłoczone jest booski :)
OdpowiedzUsuńFantastycznie zmiksowane, na luzie z super efektem :)
OdpowiedzUsuńFantastyczny wpis i cudna okładka! Szczęśliwego żurnalowania :)
OdpowiedzUsuń